Audyt energetyczny przedsiębiorstwa jest dziś ustawowym obowiązkiem przedsiębiorcy, który nie należy do kategorii mikro-, małych ani średnich przedsiębiorców. Trzeba go przeprowadzać co 4 lata, a następnie zawiadomić Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. O tym, czy firma podlega obowiązkowi, nie rozstrzyga sama wysokość rachunków za energię. Projektowana nowelizacja może oprzeć kwalifikację właśnie na zużyciu energii, ale te rozwiązania nie są jeszcze prawem.
W skrócie
- Obowiązkowy audyt energetyczny dotyczy obecnie przedsiębiorcy, który nie jest mikroprzedsiębiorcą, małym przedsiębiorcą ani średnim przedsiębiorcą w rozumieniu Prawa przedsiębiorców.
- Audyt energetyczny przedsiębiorstwa przeprowadza się co 4 lata, chyba że spełnione są ustawowe warunki związane z systemem zarządzania energią lub systemem zarządzania środowiskowego.
- O wykonaniu audytu trzeba zawiadomić Prezesa URE w ciągu 30 dni od dnia jego przeprowadzenia, nie później jednak niż do 31 grudnia roku, w którym przypada obowiązek.
- Za nieprzeprowadzenie audytu grozi kara pieniężna do 5% przychodu osiągniętego w poprzednim roku podatkowym; jest to sankcja obowiązująca już dziś, a nie rozwiązanie projektowane.
- Projekt UC77 jest we wrześniu 2026 r. na etapie uzgodnień i nie trafił do Sejmu, dlatego projektowane progi zużycia energii nie są obecnie podstawą kwalifikacji firmy do obowiązku.
- Dyrektywa EED wiąże przyszły model obowiązków z zużyciem energii i wyznacza państwom członkowskim terminy w 2026 i 2027 r., ale obowiązek polskiego przedsiębiorcy nadal wynika dziś z art. 36 ustawy o efektywności energetycznej w obowiązującym brzmieniu.
Kogo dotyczy obowiązek audytu energetycznego przedsiębiorstwa
Zgodnie z art. 36 ust. 1 ustawy o efektywności energetycznej audyt przeprowadza albo zleca jego przeprowadzenie przedsiębiorca w rozumieniu Prawa przedsiębiorców, z wyjątkiem mikroprzedsiębiorcy, małego przedsiębiorcy lub średniego przedsiębiorcy. Ustawa określa więc krąg zobowiązanych przez wykluczenie sektora MŚP. W praktyce obowiązek dotyczy przedsiębiorcy, który nie mieści się w żadnej z tych trzech kategorii.
Nie należy zastępować tej kwalifikacji potocznym rozumieniem „dużej firmy”. Sama liczba osób pracujących w jednym zakładzie, wielkość biura, powierzchnia hal, wysokość rachunku za prąd czy sposób, w jaki przedsiębiorstwo przedstawia się klientom, nie rozstrzygają sprawy. Punktem wyjścia jest formalne ustalenie statusu przedsiębiorcy według przepisów Prawa przedsiębiorców.
Szczególnej uwagi wymagają grupy kapitałowe i spółki zależne. Powiązania właścicielskie, organizacyjne lub finansowe mogą mieć znaczenie dla ustalenia statusu, a intuicyjna ocena pojedynczej spółki może prowadzić do błędnego wniosku. Kwalifikację trzeba sprawdzić w konkretnym przypadku, na podstawie aktualnej struktury i danych właściwych dla danego przedsiębiorcy. Ten artykuł nie rozstrzyga statusu poszczególnych podmiotów.
Po potwierdzeniu, że przedsiębiorca podlega art. 36 ust. 1, obowiązuje zasada: audyt co 4 lata. Termin należy kontrolować względem poprzedniego audytu, nie dopiero w chwili otrzymania pisma od organu. Zmiana osób odpowiedzialnych za energię, finanse lub compliance nie przerywa biegu tego cyklu.
Weryfikacja powinna odpowiedzieć na trzy odrębne pytania:
- czy podmiot jest przedsiębiorcą w rozumieniu Prawa przedsiębiorców;
- czy jest mikro-, małym albo średnim przedsiębiorcą, a więc korzysta z wyłączenia z art. 36 ust. 1;
- jeżeli nie jest MŚP, czy spełnia szczególne warunki z art. 36 ust. 2 dotyczące systemu zarządzania energią albo systemu zarządzania środowiskowego.
Odpowiedź „nie jesteśmy MŚP” nie kończy zatem analizy. Oznacza, że trzeba ustalić termin audytu lub zweryfikować, czy audyt został prawidłowo przeprowadzony w ramach jednego z systemów wskazanych w ustawie.
Kiedy obowiązek nie powstaje — ISO 50001 i EMAS
Art. 36 ust. 2 ustawy o efektywności energetycznej przewiduje wyjątek dla przedsiębiorcy posiadającego system zarządzania energią określony w odpowiedniej Polskiej Normie albo system zarządzania środowiskowego EMAS. W praktyce przy pierwszym z tych przypadków najczęściej pojawia się ISO 50001.
Warunek jest jednak bardziej precyzyjny niż samo posiadanie certyfikatu. Wyłączenie stosuje się, jeżeli w ramach danego systemu przeprowadzono audyt energetyczny przedsiębiorstwa. ISO 50001 ani EMAS nie dają więc automatycznego zwolnienia tylko dlatego, że system działa w organizacji lub został potwierdzony certyfikatem.
Firma powinna sprawdzić nie tylko nazwę wdrożonego systemu, lecz także zakres i dokumentację wykonanych w jego ramach prac. Musi być możliwe wykazanie, że przeprowadzono audyt odpowiadający wymaganiom ustawowym. Jeżeli w ramach systemu nie wykonano takiego audytu, warunek z art. 36 ust. 2 nie jest spełniony.
To rozróżnienie ma konsekwencję organizacyjną. Dokumentacja systemowa, raport z przeglądu energetycznego i ustawowy audyt nie powinny być uznawane za równoważne wyłącznie na podstawie podobnego nazewnictwa. Trzeba porównać faktyczny zakres opracowania z art. 37 ustawy, w tym zakres zużycia energii, jakość danych oraz sposób oceny przedsięwzięć poprawiających efektywność energetyczną przedsiębiorstwa.
Wyłączenie z art. 36 ust. 2 nie usuwa również obowiązku informacyjnego. Przedsiębiorca zawiadamia Prezesa URE o audycie wykonanym w ramach systemu. Firma, która prawidłowo korzysta z ISO 50001 lub EMAS, nadal musi zatem dopilnować zawiadomienia i danych o możliwych oszczędnościach energii.
Co dokładnie musi zawierać audyt energetyczny przedsiębiorstwa
Ustawowy audyt nie jest zestawieniem faktur ani ogólną listą pomysłów modernizacyjnych. Art. 37 ust. 1 ustawy o efektywności energetycznej określa go jako procedurę służącą wykonaniu szczegółowych i potwierdzonych obliczeń dotyczących proponowanych przedsięwzięć poprawiających efektywność energetyczną oraz dostarczeniu informacji o potencjalnych oszczędnościach energii możliwych po ich realizacji.
Opracowanie ma więc łączyć diagnozę zużycia z policzonymi wariantami działań. Wniosek „należy ograniczyć zużycie” nie wystarcza. Z audytu powinno wynikać, gdzie energia jest zużywana, na jakich danych oparto analizę, jakie przedsięwzięcia rozpatrzono i jakie oszczędności mogą one przynieść.
Art. 37 ust. 2 pkt 1 wymaga, aby audyt opierał się na danych aktualnych, reprezentatywnych, mierzonych i możliwych do zidentyfikowania. W odniesieniu do energii elektrycznej obejmuje to również dane o zapotrzebowaniu na moc. Każdy z tych przymiotników ma znaczenie praktyczne: dane powinny odzwierciedlać rzeczywistą działalność, pochodzić z pomiarów i dać się przypisać do analizowanych obiektów, instalacji lub procesów.
Przygotowanie danych nie powinno ograniczać się do sumy kosztów. Cena energii i jej zużycie opisują inne zjawiska, a zmiana kosztu nie musi oznaczać proporcjonalnej zmiany ilości energii. Do analizy potrzebne są wielkości fizyczne dotyczące zużycia, a w przypadku prądu również mocy. Przy wielu lokalizacjach trzeba zachować możliwość przypisania danych do konkretnych punktów i obszarów działalności.
Art. 37 ust. 2 pkt 2 wyznacza minimalny zakres szczegółowego przeglądu. Musi on objąć budynki lub zespoły budynków, instalacje przemysłowe oraz transport odpowiadające łącznie za co najmniej 90% całkowitego zużycia energii przez przedsiębiorstwo. Nie chodzi więc o wybranie najłatwiejszego zakładu lub wyłącznie energii elektrycznej. Zakres trzeba zbudować od całkowitego zużycia przedsiębiorstwa i wykazać pokrycie ustawowego progu.
Próg 90% dotyczy zużycia energii, a nie liczby lokalizacji, liczników czy środków transportu. Jeden energochłonny proces może mieć większe znaczenie niż wiele małych obiektów. Z kolei rozproszona działalność może wymagać zebrania danych z licznych punktów, zanim będzie wiadomo, które z nich tworzą wymagany zakres analizy.
Audyt powinien objąć wszystkie istotne obszary występujące w przedsiębiorstwie:
- budynki lub zespoły budynków;
- instalacje przemysłowe;
- transport;
- strukturę zużycia nośników energii potrzebną do wykazania co najmniej 90% całkowitego zużycia.
Lista nie oznacza, że każda firma ma działalność przemysłową albo własny transport. O zakresie decyduje rzeczywista działalność przedsiębiorstwa i udział poszczególnych obszarów w zużyciu. Raport powinien pozwolić prześledzić, w jaki sposób wyznaczono granicę audytu.
Art. 37 ust. 2 pkt 3 wskazuje ponadto, że audyt powinien opierać się — o ile to możliwe — na analizie kosztowej cyklu życia budynku, zespołu budynków lub instalacji przemysłowych, a nie na prostym okresie zwrotu nakładów. Prosty okres zwrotu odpowiada tylko na pytanie, po jakim czasie początkowy wydatek zrówna się z oszczędnościami przy przyjętych założeniach. Analiza cyklu życia pozwala uwzględnić koszty w dłuższym horyzoncie użytkowania analizowanego rozwiązania.
Nie oznacza to, że każda propozycja z audytu musi zostać wdrożona. Audyt dostarcza policzonych informacji o przedsięwzięciach i możliwych oszczędnościach. Decyzja inwestycyjna jest osobnym etapem. Raport powinien jednak dawać podstawę do takiej decyzji, zamiast ograniczać się do ogólnych zaleceń.
Dane dotyczące audytu przedsiębiorca przechowuje do celów kontrolnych przez 5 lat. Taki obowiązek wynika z art. 37 ust. 3 ustawy. Archiwizacja powinna obejmować materiały pozwalające wykazać wykonanie audytu i podstawy jego ustaleń, a nie tylko wiadomość informującą, że opracowanie zostało zakończone.
Kto może przeprowadzić audyt
Art. 36 ust. 3 ustawy o efektywności energetycznej dopuszcza dwa rozwiązania. Audyt może wykonać podmiot niezależny od audytowanego przedsiębiorcy, posiadający wiedzę oraz doświadczenie zawodowe w przeprowadzaniu tego rodzaju audytów. Może go także wykonać ekspert zatrudniony lub działający wewnątrz audytowanego przedsiębiorcy, ale tylko wtedy, gdy nie jest bezpośrednio zaangażowany w audytowaną działalność.
W pierwszym wariancie trzeba ocenić zarówno kompetencje wykonawcy, jak i jego niezależność od przedsiębiorcy. Sama znajomość pojedynczej technologii nie przesądza jeszcze o zdolności do przeprowadzenia audytu obejmującego strukturę zużycia całego przedsiębiorstwa, wymagane dane, obliczenia i ocenę potencjalnych oszczędności.
W drugim wariancie najważniejsza jest rzeczywista pozycja eksperta. Ustawa pozwala skorzystać z zasobów wewnętrznych, lecz wprowadza granicę: osoba wykonująca audyt nie może być bezpośrednio zaangażowana w działalność, którą sama audytuje. Przydzielenie zadania pracownikowi nie usuwa tego warunku.
Przed rozpoczęciem prac trzeba zatem jednoznacznie określić:
- kto odpowiada za metodę i końcowe wnioski;
- czy wykonawca ma wiedzę i doświadczenie odpowiednie do zakresu działalności;
- czy zachowana jest niezależność wymagana w danym wariancie;
- czy ekspert wewnętrzny nie uczestniczy bezpośrednio w audytowanej działalności;
- jakie lokalizacje, instalacje i środki transportu wejdą do analizy.
Odpowiedzialność za ustawowy obowiązek pozostaje po stronie przedsiębiorcy. Zlecenie opracowania na zewnątrz nie zwalnia firmy z kontroli terminu, zakresu dokumentacji, zawiadomienia Prezesa URE ani przechowywania danych.
Zawiadomienie Prezesa URE — termin, o którym najłatwiej zapomnieć
Zakończenie raportu nie zamyka obowiązku. Zgodnie z art. 38 ust. 1 ustawy o efektywności energetycznej przedsiębiorca zawiadamia Prezesa URE o przeprowadzonym audycie w terminie 30 dni od dnia jego przeprowadzenia, jednak nie później niż do 31 grudnia roku, w którym przedsiębiorca jest zobowiązany do wykonania audytu.
Oba ograniczenia działają jednocześnie. Nie można przyjąć, że termin zawsze upływa dopiero 31 grudnia. Jeżeli audyt przeprowadzono wcześniej, należy pilnować 30 dni. Z drugiej strony wykonanie go pod koniec roku nie pozwala przesunąć zawiadomienia poza 31 grudnia roku, na który przypada obowiązek.
Do zawiadomienia trzeba dołączyć informację o możliwych do uzyskania oszczędnościach energii wynikających z przeprowadzonego audytu. Nie jest to zatem wyłącznie informacja o dacie wykonania opracowania. Dane o potencjale oszczędności muszą wynikać z wykonanej analizy.
Zawiadomienie Prezesa URE jest wymagane również w przypadku przedsiębiorcy objętego art. 36 ust. 2, czyli korzystającego z wyłączenia z powodu audytu wykonanego w ramach właściwego systemu zarządzania energią lub EMAS. Zwolnienie z odrębnego przeprowadzenia audytu NIE jest zwolnieniem z zawiadomienia o audycie wykonanym w ramach systemu.
W firmowym rejestrze obowiązków dobrze jest rozdzielić cztery zdarzenia: datę poprzedniego audytu, termin następnego audytu, datę faktycznego przeprowadzenia oraz datę zawiadomienia URE. Dzięki temu można sprawdzić zarówno zachowanie cyklu czteroletniego, jak i osobnego terminu informacyjnego.
Co grozi za brak audytu
Nieprzeprowadzenie audytu energetycznego przedsiębiorstwa podlega karze pieniężnej na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 7 ustawy o efektywności energetycznej. Zgodnie z art. 40 ust. 1 pkt 3 kara za brak audytu energetycznego nie może przekroczyć 5% przychodu ukaranego przedsiębiorcy osiągniętego w poprzednim roku podatkowym.
Pięć procent przychodu jest górną granicą, nie automatyczną stawką nakładaną w każdej sprawie. Przy ustalaniu wysokości kary Prezes URE uwzględnia zakres naruszeń, ich powtarzalność oraz możliwości finansowe ukaranego podmiotu. Wynika to z art. 40 ust. 2 ustawy.
Ta sankcja obowiązuje już obecnie. Nie jest nowym elementem projektu UC77 ani skutkiem projektowanych progów zużycia energii. Łączenie kary 5% wyłącznie z nowelizacją ustawy o efektywności energetycznej jest błędem.
Dla przedsiębiorcy, który odkrył zaległość, znaczenie ma art. 41 ustawy. Prezes URE może odstąpić od wymierzenia kary, jeżeli zakres naruszeń jest znikomy, a podmiot zaprzestał naruszania prawa lub zrealizował obowiązek, zanim Prezes URE powziął wiadomość o naruszeniu. Przepis używa sformułowania „może odstąpić”, więc decyzja nie jest automatyczna ani gwarantowana.
Praktyczny wniosek jest prosty: po stwierdzeniu, że termin minął, nie należy czekać na kontrolę lub wezwanie. Trzeba ustalić stan dokumentacji i możliwie szybko zrealizować zaległy obowiązek. Samo późniejsze wykonanie audytu nie daje pewności odstąpienia od kary, ale chwila realizacji obowiązku ma znaczenie w warunkach określonych w art. 41.
Audyt przedsiębiorstwa a audyt efektywności energetycznej a świadectwo charakterystyki
Podobne nazwy opisują trzy różne dokumenty i trzy różne sytuacje. Nie można używać ich zamiennie ani zakładać, że wykonanie jednego automatycznie realizuje cel pozostałych.
Audyt energetyczny przedsiębiorstwa jest tematem tego artykułu. To obowiązek ustawowy wykonywany co 4 lata przez przedsiębiorcę objętego art. 36 ust. 1 ustawy o efektywności energetycznej. Obejmuje szczegółowy przegląd zużycia energii w zakresie odpowiadającym co najmniej 90% całkowitego zużycia przez przedsiębiorstwo i prowadzi do określenia możliwych oszczędności.
Audyt efektywności energetycznej jest dokumentem służącym wnioskowi o białe certyfikaty. Dotyczy określonego przedsięwzięcia poprawiającego efektywność energetyczną i należy do odrębnej, dobrowolnej procedury. Zasady tej procedury są opisane na stronie usługi dotyczącej białych certyfikatów. Zbieżność części analiz technicznych nie zmienia celu prawnego dokumentu. Pokazujemy na przykładach, kiedy modernizacja może przynieść dodatkowy przychód.
Świadectwo charakterystyki energetycznej jest dokumentem dotyczącym budynku, sporządzanym w związku ze sprzedażą lub najmem na podstawie innej ustawy. Nie jest audytem całego przedsiębiorstwa i nie zastępuje dokumentacji wymaganej przez art. 36–38 ustawy o efektywności energetycznej.
Najbezpieczniej identyfikować potrzebny dokument od celu:
- zgodność dużego przedsiębiorcy z cyklicznym obowiązkiem — audyt energetyczny przedsiębiorstwa;
- wniosek o białe certyfikaty dla przedsięwzięcia — audyt efektywności energetycznej;
- sprzedaż lub najem budynku — świadectwo charakterystyki energetycznej.
Firma może w tym samym czasie potrzebować więcej niż jednego z tych dokumentów. Nie oznacza to dublowania obowiązków, ponieważ każdy odpowiada na inne pytanie i działa w innej procedurze.
Skąd biorą się progi 10 TJ i 85 TJ — dyrektywa EED
Progi zużycia energii wynikają wprost z art. 11 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1791 w sprawie efektywności energetycznej. Dyrektywa nakazuje liczyć średnie roczne zużycie energii w ciągu ostatnich trzech lat, przy uwzględnieniu wszystkich nośników energii. Nie chodzi więc o wynik z jednego roku ani wyłącznie o energię elektryczną.
Art. 11 ust. 1 przewiduje, że przedsiębiorstwa, których tak obliczone zużycie przekroczyło 85 TJ, mają wdrożyć system zarządzania energią. System musi być certyfikowany przez niezależny organ zgodnie z odpowiednimi normami europejskimi lub międzynarodowymi. Państwa członkowskie mają zapewnić, aby przedsiębiorstwa dysponowały takim systemem najpóźniej 11 października 2027 r.
Art. 11 ust. 2 tworzy z tym obowiązkiem kaskadę, a nie drugą, niezależną kategorię. Przedsiębiorstwa, których średnie roczne zużycie z ostatnich trzech lat przekroczyło 10 TJ i które nie wdrożyły systemu zarządzania energią, mają zostać poddane audytowi energetycznemu. Państwa członkowskie mają zapewnić przeprowadzenie pierwszego audytu najpóźniej 11 października 2026 r., a kolejnych co najmniej co cztery lata. Wdrożenie systemu zarządzania energią wyłącza zatem obowiązek audytu przewidziany w art. 11 ust. 2 dyrektywy.
Dyrektywa operuje teradżulami. Dla wygody porównania z danymi na fakturach 10 TJ odpowiada około 2,78 GWh, czyli 2 780 MWh, a 85 TJ odpowiada około 23,611 GWh, czyli 23 611 MWh. Są to przeliczenia jednostek progów określonych w dyrektywie, nie odrębne progi ustanowione w polskim projekcie.
Na podstawie zaleceń z audytu przedsiębiorstwo ma sporządzić konkretny i wykonalny plan działania. Powinno w nim wskazać środki służące wykonaniu poszczególnych zaleceń, gdy jest to wykonalne technicznie lub ekonomicznie, a następnie przedstawić plan zarządowi. Dyrektywa przewiduje również publikację planu działania i wskaźnika wdrożenia zaleceń w sprawozdaniu rocznym przedsiębiorstwa oraz podanie ich do wiadomości publicznej, z poszanowaniem przepisów chroniących tajemnice handlowe, tajemnice przedsiębiorstwa i poufność.
Zgodnie z art. 36 ust. 1 dyrektywy termin transpozycji jej art. 11 upłynął 11 października 2025 r. Projekt UC77 wpisano do wykazu prac Rady Ministrów 30 września 2025 r., a we wrześniu 2026 r. nadal znajduje się on na etapie uzgodnień. Polskie przepisy dotyczące tych obowiązków nie zostały więc zmienione w terminie wynikającym z dyrektywy.
Dyrektywa wiąże państwo członkowskie co do rezultatu i nie tworzy bezpośrednio obowiązku po stronie przedsiębiorcy. Dopóki polska ustawa nie zostanie zmieniona, obowiązek audytu wynika z art. 36 ustawy o efektywności energetycznej w obowiązującym brzmieniu, czyli z kryterium wielkości przedsiębiorstwa, a nie z progów zużycia. W praktyce przedsiębiorca, który dziś jest MŚP, ale zużywa dużo energii, nie ma obecnie obowiązku audytu na podstawie art. 36 ust. 1. Przedsiębiorca, który nie jest MŚP, ma ten obowiązek niezależnie od poziomu zużycia, z uwzględnieniem wyłączenia z art. 36 ust. 2. Progi z dyrektywy są więc horyzontem planowania, a nie podstawą dzisiejszej kwalifikacji.
Co przewiduje projekt nowelizacji
Projekt UC77 wpisano do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów 30 września 2025 r. Wnioskodawcą jest Minister Klimatu i Środowiska. Projekt ma wdrażać dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1791 w sprawie efektywności energetycznej, określaną jako dyrektywa EED.
Stan na wrzesień 2026 r.: projekt znajduje się na etapie uzgodnień i nie trafił do Sejmu. Przed nim pozostają dalsze etapy prac rządowych oraz pełna ścieżka parlamentarna.
Opisywane rozwiązania nie są obowiązującym prawem, ich zakres może się zmienić, a projekt może nie wejść w życie. Dlatego firma powinna obecnie oceniać swój obowiązek na podstawie obowiązującego art. 36 ustawy, a projektowane progi traktować jako podstawę do przygotowań i wstępnej analizy, nie jako obowiązujące kryteria.
Projekt zakłada odejście od wielkości przedsiębiorstwa jako kryterium i powiązanie obowiązków z faktycznym zużyciem energii, zgodnie z kierunkiem opisanym w poprzedniej sekcji. Jak dokładnie polski projekt przeniesie progi i sposób liczenia zużycia — w tym czy zastosuje średnią z trzech lat — rozstrzygnie tekst ustawy. Progi z dyrektywy są pewne, natomiast ich krajowe wdrożenie nie zostało jeszcze przesądzone.
Projektowane kryterium może zmienić krąg podmiotów objętych obowiązkiem. Firma, która dziś korzysta z wyłączenia dla MŚP, lecz zużywa dużo energii, powinna obserwować prace. Przedsiębiorca objęty dziś obowiązkiem ze względu na swój status również nie powinien zakładać skutków projektu przed zakończeniem procesu legislacyjnego.
Projekt obejmuje ponadto rozwiązanie dla sektora publicznego: projektowaną redukcję zużycia energii finalnej o 1,9% rocznie względem roku bazowego 2021. Jest to element projektowanej regulacji, a nie obecnie obowiązująca zasada opisana w tym artykule.
Jak sprawdzić, gdzie jest moja firma
Analizę trzeba prowadzić dwutorowo. Pierwszy tor dotyczy obowiązującego prawa i wymaga ustalenia statusu przedsiębiorcy oraz historii audytów. Drugi jest orientacyjną oceną projektowanych progów zużycia. Nie należy mieszać wyników obu analiz.
- Ustal obecny status przedsiębiorcy. Sprawdź, czy firma mieści się w definicji mikro-, małego lub średniego przedsiębiorcy. Przy grupie kapitałowej lub spółkach zależnych przeprowadź kwalifikację dla konkretnego przypadku, uwzględniając aktualne powiązania i dane.
- Sprawdź datę ostatniego audytu. Jeżeli firma nie jest MŚP i nie spełnia warunków z art. 36 ust. 2, ustal, kiedy przeprowadzono ostatni audyt i kiedy upływa czteroletni cykl. Zweryfikuj dokument, a nie tylko wewnętrzną deklarację lub pozycję w kalendarzu.
- Zweryfikuj ISO 50001 lub EMAS. Sam certyfikat nie wystarcza. Sprawdź, czy w ramach systemu faktycznie wykonano audyt energetyczny przedsiębiorstwa odpowiadający wymaganiom ustawy.
- Sprawdź zawiadomienie URE. Ustal, czy zostało wysłane w wymaganym terminie oraz czy dołączono informację o możliwych do uzyskania oszczędnościach energii. Kontrola powinna objąć także audyt wykonany w ramach ISO 50001 albo EMAS.
- Zbierz dane za trzy ostatnie lata ze wszystkich nośników. Dyrektywa operuje średnim rocznym zużyciem z trzech lat, dlatego zgromadź dane o energii elektrycznej, gazie, cieple sieciowym i paliwach we wszystkich istotnych lokalizacjach i obszarach działalności. Posługuj się ilością energii, nie samym kosztem na fakturach.
- Sprowadź dane do wspólnej jednostki. Zsumuj zużycie w MWh dla każdego roku, oblicz średnią roczną z trzech lat, a następnie przelicz ją na GWh. 1 GWh to 1 000 MWh. Progi z dyrektywy wynoszą 10 TJ dla audytu i 85 TJ dla systemu zarządzania energią; ich przeliczenia na GWh podano wyżej.
- Porównaj wynik z progami tylko orientacyjnie. Same progi i sposób ich liczenia w dyrektywie są określone, ale niepewny pozostaje sposób ich krajowego wdrożenia. Wynik wewnętrznego zestawienia pomaga ocenić skalę i przygotować dane, lecz nie stanowi dziś prawnej kwalifikacji polskiego przedsiębiorcy.
- Sprawdź certyfikację systemu zarządzania energią. Jeżeli firma wdrożyła lub rozważa taki system, ustal, czy jest on certyfikowany przez niezależny organ. Dyrektywa tego wymaga, a wdrożenie systemu wyłącza obowiązek audytu według art. 11 ust. 2.
Należy pozostawić ślad po każdym etapie: źródła danych, przyjęte jednostki, zakres lokalizacji, sposób agregacji oraz dokument potwierdzający zawiadomienie. Ułatwi to zarówno kontrolę obecnego obowiązku, jak i aktualizację obliczeń, gdy projektowane regulacje zostaną doprecyzowane.
Podsumowanie
Obecnie o obowiązku decyduje status przedsiębiorcy: audyt energetyczny przedsiębiorstwa przeprowadza co 4 lata przedsiębiorca, który nie jest mikro-, małym ani średnim przedsiębiorcą, chyba że spełnia warunki z art. 36 ust. 2. Audyt musi opierać się na właściwych danych, obejmować co najmniej 90% całkowitego zużycia energii i wskazywać możliwe oszczędności.
Po jego przeprowadzeniu pozostaje osobny obowiązek: zawiadomienie Prezesa URE w ciągu 30 dni, nie później niż do 31 grudnia właściwego roku. Dotyczy on także audytu wykonanego w ramach ISO 50001 lub EMAS. Nieprzeprowadzenie audytu jest zagrożone karą do 5% przychodu z poprzedniego roku podatkowego, przy czym ustawa określa zasady miarkowania i możliwość odstąpienia od kary w warunkach art. 41.
Projekt UC77 może przenieść punkt ciężkości z wielkości firmy na roczne zużycie energii, ale we wrześniu 2026 r. pozostaje na etapie uzgodnień. Do czasu zakończenia procesu legislacyjnego firma powinna realizować obowiązujące przepisy, a projektowane progi wykorzystywać wyłącznie do orientacyjnego przygotowania danych. Ten artykuł dotyczy jednego, ustawowego obowiązku — pełny zakres audytów, które wykonujemy opisujemy osobno.
Najczęstsze pytania
Czy średnie przedsiębiorstwo musi robić audyt energetyczny?
Nie na podstawie art. 36 ust. 1 ustawy o efektywności energetycznej, ponieważ mikro-, mali i średni przedsiębiorcy są wyłączeni z obecnego obowiązku. Status trzeba jednak prawidłowo ustalić, a w grupach kapitałowych i spółkach zależnych kwalifikacja wymaga sprawdzenia konkretnego przypadku.
Mamy ISO 50001 — czy to zwalnia nas z audytu?
Nie automatycznie. Art. 36 ust. 2 pozwala zastosować wyłączenie tylko wtedy, gdy w ramach systemu zarządzania energią faktycznie przeprowadzono audyt energetyczny przedsiębiorstwa; nadal trzeba też zawiadomić Prezesa URE o wykonanym audycie.
Co ile lat trzeba powtarzać audyt energetyczny przedsiębiorstwa?
Obowiązkowy audyt energetyczny przeprowadza się co 4 lata, zgodnie z art. 36 ust. 1 ustawy o efektywności energetycznej. Firma powinna kontrolować termin na podstawie daty poprzedniego audytu i przechowywać dane dotyczące audytu przez 5 lat.
Do kiedy trzeba zawiadomić URE?
Zawiadomienie Prezesa URE trzeba złożyć w ciągu 30 dni od dnia przeprowadzenia audytu, nie później jednak niż do 31 grudnia roku, w którym firma ma obowiązek wykonać audyt. Do zawiadomienia dołącza się informację o możliwych do uzyskania oszczędnościach energii.
Jaka jest kara za brak audytu energetycznego przedsiębiorstwa?
Kara za brak audytu energetycznego może wynieść do 5% przychodu przedsiębiorcy osiągniętego w poprzednim roku podatkowym. Prezes URE uwzględnia zakres i powtarzalność naruszeń oraz możliwości finansowe podmiotu, a w warunkach wskazanych w art. 41 może odstąpić od wymierzenia kary.
Czy audyt energetyczny przedsiębiorstwa to to samo co audyt do białych certyfikatów?
Nie. Audyt przedsiębiorstwa jest cyklicznym obowiązkiem ustawowym, natomiast audyt efektywności energetycznej służy wnioskowi o białe certyfikaty i należy do osobnej, dobrowolnej procedury dotyczącej określonego przedsięwzięcia.
Czy skoro dyrektywa mówi o październiku 2026 r., muszę zrobić audyt do tej daty?
Nie wprost. Dyrektywa wiąże państwo członkowskie, a obowiązek przedsiębiorcy wynika z ustawy krajowej w jej obowiązującym brzmieniu. Data 11 października 2026 r. jest terminem wynikającym z dyrektywy dla państw członkowskich, nie samodzielnym terminem nakładanym bezpośrednio na polskiego przedsiębiorcę. Dla firmy jest wskazówką planistyczną, natomiast dzisiejszą kwalifikację trzeba przeprowadzić według art. 36 ustawy o efektywności energetycznej.
Podstawa prawna i źródła
- Ustawa z dnia 20 maja 2016 r. o efektywności energetycznej, tekst jednolity: Dz.U. z 2025 r. poz. 711, w szczególności art. 36–41.
- Ustawa z dnia 6 marca 2018 r. — Prawo przedsiębiorców, do której odsyła art. 36 ustawy o efektywności energetycznej w zakresie pojęcia przedsiębiorcy oraz kategorii mikro-, małego i średniego przedsiębiorcy.
- Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1221/2009 dotyczące dobrowolnego udziału organizacji w systemie ekozarządzania i audytu we Wspólnocie (EMAS), do którego odsyła art. 36 ust. 2 ustawy o efektywności energetycznej.
- Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1791 z dnia 13 września 2023 r. w sprawie efektywności energetycznej oraz zmieniająca rozporządzenie (UE) 2023/955 (wersja przekształcona), Dz.Urz. UE L 231 z 20.09.2023, s. 1, w szczególności art. 11 i art. 36.
- Wykaz prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, projekt UC77 dotyczący zmiany ustawy o efektywności energetycznej oraz niektórych innych ustaw, wpis z 30 września 2025 r., stan prac: wrzesień 2026 r.
- Krajowa Agencja Poszanowania Energii, opracowanie opisujące projekt UC77.
Jeżeli potrzebujesz ustalić obowiązek, zakres audytu lub stan zawiadomienia URE w swojej firmie, skontaktuj się z Ekoprojekt.